Komentarze

Sortuj komentarze: Wyświetlaj: komentarzy na stronę

Izaka

Czytając ten artykuł dotarło do mnie ze również miałam symptomy baby blues. U mnie zaczęło się w szpitalu ponieważ mój pobyt się przedłużył z powodu zoltaczki maleństwa. Nawet chciałam ja zostawić w szpitalu a samej wyjść do domu. Teraz gdy o tym myślę to zastanawiam się jak mogłam być tak okropna i niekochajca. Teraz jakby mi kazali zostawić samo dziecko w szpitalu to chyba bym oszalała. Miałam również problemy z karmieniem, mała nie chwytala brodawki a jak już się udało to siedziała przy piersi godzinę po czym ja odkładam a ona po dosłownie 30 min budziła się i znowu to samo... Byłam wykończona. Sama czynność przystawiqnia dziecka do piersi była dla mnie jakaś nieprzyjemna nie potrafię tego wyjaśnić.. Niestety po ok 4 miesiącach straciłam cały pokarm i oarmilam tylko butelka, jednak wtedy dopiero zaczęłam się wysypuac bo mama spała w nocy nawet 3 godz także super. Te stany niechęci do mojego dziecka i całego świata minęły mi tak po 2 miesiącach. Mam nadzieję tylko że tym razem nie doświadcze tej okropne huśtawki hormonalnej. patrząc trzeźwym okiem na to wszystko nie wiem jak mogłam być tak wyrodna. Kobitki pamiętajcie takie stany są przejściowe jednak gdy sobie nie radzimy to mówmy o tym naszym bliskim. Ja również korzystałam ze wsparcia męża i rodziny, to na prawdę pomaga. Widzimy że nie jesteśmy same w tym wszystkim.

dodano: 2018-10-12 13:10:38

k793

A ja mam taką radę od serduszka - podstawcie swoim facetom ten artykuł... Ja byłam tak skupiona na dziecku i swoim zmartwieniu "bo chudnie i nie chce jeść", że po tygodniu moja własna mama stwierdziła, że mnie nie poznaje. Zabrali mi dziecko i przez godzinę miałam zająć się sobą - nie wiedziałam co robić. Musieli mi powiedzieć :/

dodano: 2018-08-03 17:40:59

karolcia9576

Ostatnio to temat bardzo często spotykany w polskich domach. Kobieta po porodzie musi dojść do siebie zarówno fizycznie jak i psychicznie. Należy to zrozumieć i pomóc nawet zwykła obecność czasem jest bardzo pomocna.

dodano: 2018-06-16 12:26:45

moniawp5

Ja również wracając do domu a było to w święta Wielkanocne to całą drogę przepłakałam w aucie i sama nie wiem czemu czy z bezsilności czy ze strachu przed tym comnie czeka :D z dwójką dzieci

dodano: 2018-06-11 09:05:50

verooniqquen

Ja po porodzie jak wrcaalam z malym do domu, to plakalam w aucie, jak leciala nasza piosenka, ktora kojarzyla mi sie z wakacji, ze juz nigdy nie spedzimy takich wakacji itd, czesto mialam tak ze moj partner musial wstac do dziecka, albo plaklam z malym na rekach po nocach

dodano: 2018-05-03 22:42:14

<< 1 | 2 | 3 | 4 | 5 >>